Thriller bez happy endu

Thriller bez happy endu

We wczorajszym meczu Suzuki 1. Ligi Mężczyzn rozgrywanym w Hali Koło, stołeczne Dziki Warszawa podejmowały zespół WKK Wrocław. Faworytem tego starcia była ekipa z Warszawy, ale tegoroczne 1-ligowe rozgrywki są niezwykle wyrównane i już niejednokrotnie zaskoczyły nawet najlepszych ekspertów. 

Kluczowa dla losów spotkania była druga kwarta, w której goście zanotowali serię 18 punktów z rzędu i wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Dziki ambitnie walczyły o wyrównanie, które osiągnęły dopiero w ostatnich akcjach regulaminowego czasu gry. Aby wyłonić zwycięzcę spotkania, potrzebna była dogrywka. W niej fenomenalną skutecznością popisali się strzelcy WKK, trafiając czterokrotnie z dystansu i przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę. Dziki walczyły do końca, ale do wygrania meczu zabrakło już czasu. Ostatecznie WKK Wrocław wygrało 100 do 95.

W barwach gospodarzy świetne spotkanie rozegrał Marcus Azor. 22-letni rozgrywający trafił 11 z 14 rzutów, zdobywając łącznie 25 punktów. Dołożył do nich 12 zbiórek, 4 asysty i 3 przechwyty. W Dzikach dzisiaj punktowali:
  • Marcus Azor 25 pkt.
  • Michał Aleksandrowicz 16 pkt.
  • Rafał Komenda 15 pkt.
  • Alan Czujkowski 11 pkt.
  • Maks Motel 9 pkt.
  • Grzegorz Grochowski 7 pkt.
  • Kuba Janik 6 pkt.
  • Aleksander Griszczuk 6 pkt.
Najbliższe spotkanie w Hali Koło w niedzielę 22 stycznia o godz. 15.00. Przeciwnikiem Dzików Warszawa będą rezerwy ekstraklasowego Startu Lublin.
Powrót do blogu